Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzdrawianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzdrawianie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2024

Amanitowe ekstrakty, nalewki, maści, maceraty, tynktury, mixtury

Autor: Waldemar Borowski


„Powiada się, że rzeczy zmieniają się z czasem. Prawda jest taka, że to my je zmieniamy.”

– Andy Warhol 


Amanita muscaria towarzyszy człowiekowi od najdawniejszych czasów. Potwierdzają to malowidła jskiniowe przedstawiajace przebranych za grzyby szmanów liczące kilka tysięcy lat, mitologia indoaryjska, antyczne misteria greków i wiktoriańskie kartki świąteczne. Na równi z właściwościami enteogennymi, a może nawet bardziej, to receptury lecznicze przyczyniły się do popularności tego grzyba wśród ludowych znachorów. Pod nazwami Agaricus muscariusFungus muscarins do XIX wieku dawna medycyna wykorzystywała preparaty z „muchomorki” w leczeniu bezpłodności, padaczki, gorączki, nerwic, neuroz, histerii, bólów głowy i szumów usznych. Do dziś (pod starą nazwą Agaricus muscarius) muchomor czerwony ma zastosowanie w homeopatii a w wielu regionach świata amanitowe nalewki i maści są nadal tradycyjnym środkiem stosowanym w leczeniu chorób neurologicznych, układu nerwowego, pokarmowego, skóry, jelit, guzów i ogólnie dla wzmocnienia witalności, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym. 

Wywary, napary, emulsje znalazły zastosowanie w leczeniu takich przypadłości, jak: utrata siły, stres psychiczny i fizyczny, nadciśnienie, bóle głowy, udary, arytmia, astma oskrzelowa, dusznica bolesna, zapalenie stawów, reumatyzm, rwa kulszowa, artoza, osteochondroza (martwica chrzęstno-kostna), owrzodzenia, oparzenia, odmrożenia, niektóre choroby skóry (w tym egzema), ostroga piętowa, gruźlica, cukrzyca, białaczka, stwardnienie rozsiane, epilepsja, choroby wątroby, zapalenie i wrzód żołądka, choroby układu wydalniczego (zapalenie okrężnicy, zaparcia itp.), wole, rak we wczesnym stadium, choroby ginekologiczne, mastopatia, mięśniak macicy, ciężka menopauza i impotencja.

Mikrodawki, kompresy i smarowanie spowalniają zmiany zwyrodnieniowe oraz poprawiają stan tkanki chrzęstnej (być może w jakimś stopniu dzięki sporej zawartości wanadu?). Kremy i maści zwiększają aktywność fizyczną, niezależnie od wieku, i chronią stawy podczas intensywnego ruchu czy podnoszenia ciężarów. Neutralizują stany zapalne stawów, inspirują krążenie krwi w ich okolicach, ułatwiają procesy metaboliczne dostarczając niezbędnych mikroelementów. Regenerują i odmładzają (a raczej „domładzają”!) skórę. 

Wskazaniami, aby wprowadzić terapię przy użyciu okładów, kremów lub maści opracowanych na bazie czerwonego muchomora, są przede wszystkim: bóle mięśni, kości, stawów, dolnej części pleców, rwa (kulszowa, udowa, barkowa), zapalenie korzonków nerwowych, zatrucie produktami rozpadu, obrzęki, odkładanie się soli, różnorodne choroby oczu, drgawki, skurcze, porażenie, siniaki, wrzody i ropnie, wrzody rakowe i guzy zewnętrzne, oparzenia, odmrożenia, choroby skóry (trądzik, liszaje, łuszczyca, egzema), zapalenie skóry (najlepiej stosować maść), reumatyzm, zapalenie wielostawowe.


A oto przykładowe 21 receptur, wybrane przeze mnie spośród licznych przepisów, zamieszczanych w literaturze przedmiotu i Internecie:


1. Amherbata to chyba najpopularniejszy przepis występujący w kilku wersjach. Jeden gram grubo zmielonego lub pokruszonego suszu zalewa się ciepłą wodą o temperaturze 45-55°C na 20-30 minut, a potem odcedza. Taka herbatka może być przechowywana w termosie przez jeden dzień bez utraty mocy. Dodam od siebie, że najlepiej działa woda destylowana, z filtra osmotycznego lub deszczówka.


2. Herbata muchomorowa: zagotuj tyle wody, ile zdołasz wypić, dodaj łyżeczkę soku z cytryny i 1 posiekany suszony i skuringowany kapelusz A. m. Gotuj na wolnym ogniu przez 15 minut. Jeśli chcesz złagodzić  smak grzyba, w ostatnich minutach gotowania możesz dodać zieloną herbatę lub ziółka, ewentualnie osłodzić miodem. Na koniec odcedź i gotowe! DAWKOWANIE: Napar lub odwar wodny, a także napar alkoholowy, przyjmuje się zazwyczaj po jednej łyżeczce 2-3 razy dziennie, przed posiłkami. Protokół: Rano: 1 łyżeczka na czczo. Wieczorem: 1 łyżeczka 1,5 godziny przed snem (nie na pełny żołądek). Po 7-10 dniach – zależnie od odczuć – można zejść do jednej dawki lub podnieść do trzech łyżeczek dziennie. Mikrodozowanie to maksymalnie 3-4 łyżeczki dziennie.


3. Lewatywa: Kilka osób zdecydowało się nawet na lewatywę z amherbaty (przepis nr 1). Niespodziewanie... efekty okazały się w dużej mierze takie same jak w przypadku picia: wzrost energii, motywacji, zwiększona produktywność w ciągu dnia, świetne poranne samopoczucie, dobry sen w nocy i wypoczęte ciało po wieczornej dawce.


4. Muchomorowy olej powstaje przez miesiąc ze zmielonej suszonej Amanity muscarii zmiksowanej w proporcji 1:1 z zimnotłoczonym olejem kokosowym (może być z dodatkiem tłuszczu kakaowego). Taki olej można potem przechowywać w lodówce przez długi czas i używać do smarowania podrażnionej skóry, jako remedium na alergie, otarcia, podrażnienia, np. po ukąszeniach, odparzenia.


5. Tradycyjna maść: weź 50 g suszonego, sproszkowanego grzyba oraz wewnętrznego tłuszczu zwierzęcego (w medycynie ludowej stosowano zazwyczaj łój borsuczy) i dokładnie wymieszaj oba składniki. Tak powstały specyfik należy przechowywać w ceramicznym / szklanym naczyniu w lodówce. Maści można używać zewnętrznie w leczeniu reumatyzmu, zapalenia stawów, artrozy i innych chorób stawów i mięśni. Spowalnia procesy zwyrodnieniowe, poprawia stan tkanki chrzęstnej, poprawia krążenie. Przed pójściem spać można ją wcierać w bolące miejsce, owinąć wełnianym szalikiem i pozostawić do rana. Maść ta jest również stosowana w leczeniu raka piersi (przez 1 miesiąc owija się na noc chore piersi bandażem z tą maścią), a także w leczeniu raka skóry.


6. Nalewka do użytku zewnętrznego ze świeżych mucharów: zebrane kapelusze mogą stać maksymalnie przez 2 dni w lodówce. Nie należy ich myć! Delikatnie przeciera się je szmatką, kroi na małe kawałki, prawie całkowicie napełnia nimi litrowy słoik, wlewa spirytus lub alkohol 40%, szczelnie przykrywa i umieszcza w ciemnym, chłodnym miejscu. Raz w tygodniu wskazane jest dobrze wstrząsnąć słoikiem. Po dwóch miesiącach nalewka powinna być odcedzona (niektórzy piszą, by nie przeciskać jej przez muślin czy cokolwiek). Tak przygotowany specyfik przechowuje się w lodówce, w butelce z ciemnego szkła, i stosuje zazwyczaj do wcierania. Przynosi ulgę w przypadku reumatyzmu, zapalenia stawów, artrozy i podobnych problemów zdrowotnych. Łagodzi skręcenia oraz nerwoból nerwu trójdzielnego, a także wpływa leczniczo na  powiększone węzły chłonne.  Wciera się tyle, by pokryć obszary docelowe. Uśmierzenie bólu trwa zazwyczaj kilka godzin. Powtarza się wcieranie, jeśli trzeba. Można stosować też kilka kropli pod język – efekt jest najczęściej niemal natychmiastowy. Powtórz, jeśli potrzeba, ale (uwaga !) nie ulegnij pokusie przesadzenia.


7. Nalewka z suszonych muchomorów powstaje, gdy 3 łyżki sproszkowanego suszu zalewa się 500 ml 45-50% alkoholu. Odstawia w chłodne, zacienione miejsce na 21 dni, co kilka dni wstrząsając. Filtruje i stosuje się jak wyżej. Można odrobinę dodawać do maści, kremów, balsamów. W Rosji i na Ukrainie do dziś produkuje się kosmetyki z amanity.


8. Kompres ze świeżych kapeluszy: włóż kilka młodych kapelutów do szczelnego pojemnika. Umieść pojemnik w chłodnym, ciemnym miejscu (np. w piwnicy) i zaczekaj, aż z grzybów uwolni się płyn. Weź grzyba do ręki, wyciśnij wilgoć i umieść miąższ na chorym stawie. Zabandażuj na całą noc.


9. Medycyna mieszana – grzyb i śmietana: zmiel muchara pół na pół z kwaśną śmietaną i nałóż szmatką na bolące miejsce.  


10. Miodzio amanitowy by „Leśny”: suszone kapelusze zalewamy miodem i odstawiamy na kilka miesięcy, a potem zlewamy miód. Miodzio będzie gotowy, gdy nabierze czerwonego koloru. Dwie łyżeczki do niegorących ziół lub herbatek, idealne na zimę.

11. SOMA by „Leśny”. Przepis inspirowany podejściem ksiąg wedyjskich, PO LEKKIM UPGRADE. Składniki potrzebne: Susz A. m. (wykurowany), sok z pomarańczy, świeży imbir, glistnik jaskółcze ziele, ashwaghanda korzeń mielony, brahmi, shatavari, rhodiola korzeń, szczypta cynamonu cejlońskiego oraz po szczypcie pieprzu i kurkumy. Wszystkie składniki wkładamy do słoika (używam 4-litrowego) i do kąpieli wodnej; macerujemy w ten sposób mieszając w prawą stronę drewnianą łyżką, szepcząc dobre słowo jej do uszka. Przez 3 godzinki. Potem odstawiamy na noc. Na drugi dzień odcedzamy. Zalecam stosować 3 razy dziennie płaską łyżeczkę. Na 4-litrowy słoik 150 g suszonej, zmielonej A. m. Miód można dodać po meceracji i to wtedy jest mega po ajurwedyjsku 💪😁😀. Może stać w lodówce dość długo, można zakonserwować octem jabłkowym.


12. Napar – kompres na stawy: 100 g świeżych, obranych i posiekanych muchomorków zalej czystą, ustrukturyzowaną i przegotowaną wodą (ok. 200-300 ml). Napar odstaw do ciemnego i chłodnego miejsca, po dwóch dniach przefiltruj i przechowuj w lodówce maksymalnie 3 dni. Nasącz bawełniany kompres roztworem i owiń folią spożywczą, a następnie ciepłym szalikiem. Przeciwwskazaniem jest nadciśnienie – wtedy tylko nakłada się lek na dotknięte obszary, bez owijania i ogrzewania.


13. Proszek: Baba Masha opisuje dość nietypową metodę przyjmowania suszu A. m. w postaci bardzo drobno zmielonego proszku (5 mikronów). Jedna z osób wdychających tak rozdrobniony materiał miała radosne efekty pobudzające, które trwały 6 godzin. Druga osoba doświadczyła jeszcze mocniejszego efektu, trwającego 36 godzin. W tym czasie nie odczuwała zmęczenia ani potrzeby snu. Idąc dalej, zmielony profesjonalnym sprzętem susz został też zmiksowany z płynem / kremem kosmetycznym i wmasowany w ciało dwóch osób. To jednak wywołało bardzo silne, przytłaczające psychodeliczne efekty, w tym dezorientację oraz przejściowy paraliż (niemożność chodzenia i mówienia).


14. Emulsja według starej szamańskiej recepty. Do garnka z dziurą (dziś może to być parownik) wkładano kapelusze, a na szczycie drobne gałązki, które następnie podpalano. Pod wpływem ciepła sok z grzybów ściekał przez otwór do następnego naczynia. Emulsja służy do nacierania bolących miejsc, zazwyczaj zaatakowanych reumatyzmem.


15. Grzyb z butelki na ból wielki: posiekaj amanity, włóż do butelki, zakorkuj i wstaw na noc do pieca lub piekarnika na mały ogień. Następnego dnia przecedź zawartość przez sito i włóż do szklanego słoja. Potrzyj obolałe miejsca w nocy i dobrze zawiń.

16. Grzybowy płyn z pieca. Naczynie gliniane wypełnia się kawałkami muchomorki, przykrywa ciastem, a potem piecze w gorącym piecu. Następnie należy przefiltrować zawartość garnka za pomocą gazy lub sitka. Gęsty płyn wyciśnięty z grzybów przechowywany jest w szczelnie zamkniętych butelkach lub fiolkach z żywicą. Stosuje się go przy bólach mięśni i kręgosłupa.


17. Grzyb z solą radzący sobie z ludzką niedolą. W celu leczenia gruźlicy skóry, kilka kapeluszy świeżego grzyba umieszcza się w garnku i posypuje solą, szczelnie zamyka i podgrzewa przez 15 minut. Powstałą masę nakłada się na dotknięte obszary skóry.


18. Babcina maść szamanki Agaty. Babcia napychała pełen słoik kapeluszami i zalewała olejem  do wieczka. Potem w chlewie to trzymała, z boku, przy świniach (ja trzymam przy koniach). Po trzech miesiącach to przecedzała, dodawała wosk i gęsi smalec. Smarowała tym nogę mojemu dziadkowi i owijała w stare szmaty. Dziadek miał stopę odciętą na wojnie i ta maść bardzo mu pomagała na bóle.


19. Maść albo krem. Składnki wybieramy wedle uznania: może to być macerat wodny, wyciąg alkoholowy lub macerat olejowy. Do tego olej (np. z wiesiołka, kokosowy), gliceryna, albo masło shea lub kakaowe… + jakiś naturalny emulgator, który pozwoli połączyć wodę z olejem, i naturalny konserwant, np. z rzodkiewki – Leucidal. 


20. Nalewka z trzech składników: Amanita muscaria,  alkohol 40% i naturalna gliceryna. Przez 30 dni macerujemy amanitę w alkoholu. Ekstrakt odcedzamy i dodajemy glicerynę, w proporcjach: 1 część gliceryny na 9 części ekstraktu. Działa na bóle pleców, dyskopatię i reumatyzm. Plecy: w ciągu kilku minut czuć poprawę. Reumatyzm: pierwszego dnia, jest odczucie jakby ktoś nogę wykręcał, ból większy niż przed smarowaniem, kolejne dni – coraz większa poprawa. Wcierane 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Tabletki odłożone. Co daje gliceryna? Jest substancją pomocniczą. Sprawia, że alkohol nie wysusza skóry. 


21. Najprostsze z prostych: kawałek kapelusza do wody i na małym ogniu potrzymać 20 minut. Po ostygnięciu do dzioba 🙂. Ile kapelusza to musisz dobrać doświadczalnie. Na początek spróbuj około 0,2 grama i 50 ml H20. Jeżeli nie lubisz kwasu ibotenowego, to w trakcie gotowania dodaj trochę kwasku cytrynowego. Możesz zrobić sobie większą ilość (np. 5 gramów A. m. na 1,25 litra wody), podgotować, odcedzić i przestudzić, po czym płyn rozlać do kostkarki i włożyć do zamrażarki. 👍



Bibliografia

    • Amanita Dreamer, Dosing Amanita muscaria. And What to Expect, 2023

    • American Association For The Advancement Of Science, Study On World’s Oldest Monkeys My Explain Age-related Mental Decline, 2003

    • CC (National Institutes of Health Clinical Center), Brain Infusion of Muscimol to Treat Epilepsy - https://clinicaltrials.gov/study/NCT00005925

   •  Masha Baba, Fadiman James, Microdosing with Amanita muscaria, Park Street Press, 2022

     Borowski Waldemar, Gzybowe zdrowie, Indygo Books, 2023


Dla zainteresowanych tematem dostępne są ebooki w cenie 80 pln od sztuki:


Chcesz kupić? Napisz maila: ufowaldek@gmail.com

sobota, 21 września 2019

Waldemar Borowski - Uzdrawianie dietą - regeneracja zębów i kości przy pomocy żywności - 12 Konwent Wiedzy Alternatywnej, Gdańsk 2019




https://www.youtube.com/watch?v=5VA

e0raE034


Waldek Borowski - uzdrawianie dietą - regeneracja zębów i kości przy pomocy żywności 12 Konwent Wiedzy Alternatywnej, Gdańsk 2019
Jak możemy uzdrawiać siebie dietą? Od czego zacząć i do jakiego stopnia może ona wpłynąć na regenerację naszego ciała, o tym dowiemy się od Waldka Borowskiego, który przedstawi nam swój wykład pt. "Uzdrawianie dietą - regeneracja 🦷 zębów i kości 💪 przy pomocy żywności 🍇".
👁 Alternatywne informacje i praktyki z Indii i Mezoameryki. Czego możemy się nauczyć od joginów, masajów i zapomnianych medyków z XIX wieku. Czy można długo i spokojnie żyć bez fluoru, leków, gastrologów i stomatologów? Dlaczego alpejscy górale nie potrzebowali aparatów ortodontycznych a neandertalczycy i ludzie dzicy nie mieli próchnicy? Omówienie poszczególnych grup 🥑 produktów i ich właściwości: mleko, colostrum, miód, owoce, zioła, jajka, mięso, grzyby, warzywa, zboża, orzechy, oleje i tłuszcze. Czemu woda odwadnia, cukier demineralizuje a sól powoduje ból. Jak neutralizować substancje antyodżywcze w zbożach, strączkach i orzechach. Pij mleko będziesz kaleką? A może surowe mleko i miód to dieta cud? Badania Westona Price, Bernarra Macfaddena, Charlsa Stanforda Portera, Aajonusa Vonderplanitza oraz moje 🌶 wglądy i doświadczenia odnośnie uzdrawiającego pożywienia.

poniedziałek, 11 marca 2019

Enteogeny i BHP - Waldemar Borowski - 11 Konwent Wiedzy Alternatywnej




https://www.youtube.com/watch?v=_4C75rfYaGE




Trochę wiedzy praktycznej o enteogenach, głównie świętych grzybach. Otoczenie i nastawienie, dieta, mikrodawkowanie, dawki heroiczne, sztuka, malarstwo, alchemia, karma, serce, zdrowie, historia, szamanizm, telepatia, homeopatia, sny i wizje.

Waldemar Borowski: Stopy i zdrowie. 6 konwent wiedzy alternatywnej 2016


Waldemar Borowski: Stopy i zdrowie - Naturalne chodzenie i bieganie
Czy natura wymaga poprawek? Co jest nie tak ze współczesnymi miejskimi butami? Jak wyglądały ślady neandertalczyków i innych pra-ludzi? Jakie stopy mają dzicy Indianie i co możemy się od nich nauczyć? Jak odwracać szkody wyrządzone przez "postęp" cywilizacji - miejskie "bose" buty minimalistyczne, zero-drop, separatory palców, earthing, akupresura, stopy a pozostałe organy.

Wykład zarejestrowany na 6 Konwencie wiedzy alternatywnej w Sopocie
www.fraktalna.pl

Rejestracja konferencji, wykładów, spotkań, koncertów: audio foto i video. sesje, reportaże, śluby, portrety.
www.fotovideo.o.h2.pl

Waldek Borowski - ŚWIĘTY GRZYBÓG: grzyby w mitologii i sztuce (IV Konwent Wiedzy Alternatywnej 14-16.08.2015)


Wykład Waldka Borowskiego zarejestrowany na IV Konwencie Wiedzy Alternatywnej 14-16.08.2015
http://konwent.fraktalna.pl

Święte księgi pełne są wizji. Sztuka sakralna pełna jest wizyjnych grzybów. Logika łączy te fenomeny, bo inaczej mamy masę wizji nie wiadomo skąd i masę grzybów nie wiadomo po co. Czy to przypadek, że kapłani mówiący o wizjach są przebrani za magiczny grzyb? Szamani z Kamczatki również przebierają się za muchomory... Jaki „owoc” otworzył oczy Ewie? Dlaczego Santa wchodzi przez komin? Po co nam choinka? Czemu kominiarz jest symbolem szczęścia? Co symbolizują Święty Graal, Kamień Filozoficzny i Lampa Alladyna? Dlaczego bogowie zbawcy mówią „jedzcie ciało moje”? Zapraszam w podróż przez historię ezoterycznej sztuki, od jaskiń po współczesność.


niedziela, 4 listopada 2018

Agaricus muscarius - czy muchomor w homeopatii uzdrawia z apatii?


Przygotowując album "Święty Grzybóg" skupiłem się głównie na ikonografii religijnej. Zagadnienia dotyczące biochemii, praktycznego zastosowania muchomora czerwonego i jego przypuszczalnych naprawiających ciało fizyczne właściwościach zostały tam jedynie delikatnie zaznaczone, głównie podczas interpretacji biblijnych cudów, baśni i szamańskich legend.



Szukając informacji o uzdrawianiu za pomocą amanit znalazłem być może dość istotny element czerwono-białej układanki. Otóż, muchomor czerwony od ponad 200 lat jest stosowany w homeopatii. Umknęło mi to wcześniej, z prostego powodu. Homeopaci postanowili z jakiejś przyczyny zachować w swojej literaturze starą nazwę Agaricus muscarius, którą mykolodzy już dawno zmienili. Przeglądałem więc wszystko o Amanita muscaria i dopiero niedawno natknąłem się na filmy indyjskich i niemieckich praktyków dzielących się wiedzą. 



Homeopatia jako forma filozofii vitalistycznej i medycyny niekonwencjonalnej została zaproponowana po raz pierwszy w roku 1796 przez Christiana Friedricha Samuela Hahnemann'a. Był członkiem loży masońskiej, tłumaczem, znał 14 języków, interesował się botaniką, fizyką i alchemią. Nie podobały mu sie ówczesne inwazyjne i bardzo brutalne metody lekarskie. Jego twór opiera się na kilku 'nienaukowych konceptach'. Należą do nich: przekonanie o polu energetycznym człowieka czy energii vitalnej (vis vitalis, prana, mana, czi), podejście holistyczne, zasada podobieństwa, stosowanie minimalnej dawki, pamięć wody i dynamizowanie preparatu. Wygląda, że ta metoda rozwija się nadal bardzo prężnie. Aktualnie obok ajurwedy, jest w Indiach powszechnie praktykowana jako naturalna holistyczna forma terapii.



Agaricus muscarius działać ma głównie na centralny układ nerwowy, układ mięśniowy, skórę i przewód pokarmowy. Lista dolegliwości, które ma łagodzić jest długa:

- autyzm 
- zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych
- żółtaczka
- zaburzenia i spowolnienie rozwoju u dzieci
- zaburzenia mówienia
- akrodynia
- nadpobudliwość u dzieci
- kołowacizna, brak orientacji
- trudności z podejmowaniem decyzji
- trudności w robieniu nowych rzeczy
- zaburzenia intelektualne i charakterologiczne
- nerwoból, neuralgia
- nerwica 
- irytacja
- niepokój
- migreny i bóle głowy
- zawroty głowy
- bóle zębów i szczęki
- stany lękowe
- zespół stresu pourazowego (PTSD)
- sztywność karku
- strzelanie w stawach
- napięcie mięśni przykręgosłupowych
- bóle kręgosłupa
- lumbago
- tiki nerwowe
- drżenie kończyn różnego rodzaju
- drżenia starcze
- skurcze i drgawki wszystkich grup mięśniowych
- niekontrolowane ruchy
- pląsawica, manieryzm
- epilepsja
- konwulsje
- palpitacje i spazmy serca
- bóle w klatce piersiowej
- problemy z krążeniem
- słaby puls
- krwawienia z nosa
- parkinson
- stwardnienie rozsiane
- borelioza
- stwardnienie rozsiane
- paraliż
- problemy z koordynacją
- niepewny chód
- demencja i choroby degeneracyjne mózgu
- podrażnienie błony śluzowej żołądka
- alkoholowy zespół płodowy
- alkoholizm i uzależnienia
- mania
- delirium tremens
- majaczenie
- gadatliwość
- depresja
- bezsenność
- ospałość poranna, ciężkość 
- zaparcia
- rozwolnienia
- grypa jelitowa
- dur brzuszny
- powolność myślenia
- nadwrażliwośc na dotyk
- nadwrażliwość na zimno i wilgoć
- reumatyzm
- bóle bioder
- drętwienie palców
- odmrożenia
- gangrena
- liszaje
- katar i zaczerwieniony nos
- dzwonienie w uszach
- nocne pocenie się
- swędzenie skóry
- trądzik rożowaty
- samoistna sinica kończyn
- impotencja
- bóle menstruacyjne
- jaskra
- oczopląs
- kurcz powiek (blefarospazm)
- zez
- krótkowzroczność
- diplopia (widzenie podwójne)
- rak łojowy
- astma i przewlekła choroba płuc (POChP)
- haluksy




Wg. homeopatów dziś bardziej niż kiedykolwiek Agaricus muscarius może pomagać ludziom cywilizowanym. Dzieje się tak z powodu permanentnego stresu nasilającego nerwice i niepokój w dużych miastach. Dawniej wysiłek i stres jaki spotykał ludzi był większy, bardziej intensywny, trwał jednak krócej. Przykładowo, gdy myśliwi-zbieracze wracali z niebezpiecznego polowania to nastawał dłuższy czas odpoczynku, muzykowania i zabawy w przyrodzie. Po krótkotrwałym wyrzucie adrenaliny następowała regeneracja hormonalna. Teraz miejski człowiek nie doświadcza już takiego rodzaju obawy o życie, natomiast jest non stop bombardowany mikro stresorami w postaci szybkich ruchomych obrazów, pojazdów, maszyn, reklam, chemicznych zapachów, dezodorantów, cukru, konserwantów, hałasu, spalin, świateł itd.



Homeopaci opracowali nawet pewnego rodzaju psychosomatyczną charakterystykę pacjentów, dla których muchomor jest najbardziej dobroczynny. Są to osoby, którym przykleja się określenia hipochondryków, histeryków, ludzi przewrażliwionych, znerwicowanych, zalęknionych, wycofanych i rozpieszczonych. Natrafiamy w homeopatycznej literaturze na dużo więcej archaicznych szufladkujących określeń, które na pierwszy rzut oka lepiej odpuścić. Mimo to, można z tych opisów wydestylować pewne wskazówki diagnostyczne. 



Jednostki mające szczególną korzyść ze stosowania Agaricusa muscariusa przejawiają zazwyczaj słabą wolę, nie radzą sobie ze stresem i w wyniku tego często 'chowają głowę w piasek', unikają wyzwań i konfrontacji życiowych. Często w młodym wieku utrwalony zostaje u nich pewien wzorzec zależności od rodzica, co potem skutkuje brakiem odwagi, niezdecydowaniem i ciągłym poszukiwaniem porady u silniejszej, dominującej osoby. Zwiększa to trudności z podejmowaniem świadomych decyzji i odpowiedzialnością. Odpowiedzialność jest to po prostu zdolność do odpowiedzi. Przykładowo: ludzie umawiają się na spotkanie w konkretnym miejscu i czasie, a jedna osoba nie przychodzi, nie informując o tym, nie przeprasza i nie odbiera telefonu. Zaistniała w tym przypadku nieodpowiedzialność. 

Osoby z takim programem podobno już jako dzieci tłumią emocje z obawy przed konsekwencjami. Potrafią znieść zadziwiającą ilość upokorzeń od rodziców, rówieśników, wychowawców, a potem od partnerów, pracodawców. Zamiast wyrażać gniew czy radośc ich mięśnie drżą, pojawiają się spazmy i tiki, epilepsja. Wpadają w konwulsje po reprymendzie od nauczyciela lub podczas podekscytowania. Uczą się powoli i często mimo całkiem sprawnego, a nawet błyskotliwego intelektu wykazują trudności w robieniu nowych rzeczy. Wpadają w samolubstwo, słodycze, nadmiary używek, nałogi, seksoholizm, czarnowidztwo. Sprawiają wrażenie skoncentrowanych wyłącznie na sobie.



Często mają obsesje na punkcie chorób, śmierci, cmentarzy, duchów oraz tendencje do paraliżu sennego i wychodzenia z ciała. Cierpią przez to na bezsenność, depresję, poranną ospałość i ciężkość. Manifestują niepokój o zdrowie, narzekanie, zrzędzenie, gadulstwo, śmiech bez powodu lub nieadekwatny do sytuacji. Objawy te nasilają się rano, co sugerować może brak balansu hormonalnego. 



Zwolennicy homeopatii stosują bardzo rozcieńczone substancje, które w takiej formie leczyć mają symptomy powodowane przez te same substancje w stężeniach szkodliwych. Na ogół niskie rozcieńczenia (5 CH) i średnie (9 CH) stosuje się w leczeniu objawowym, zmianach miejscowych i ostrych stanach chorobowych. Rozcieńczenia wyższe (15 CH, 30 CH, 200 CH) zaleca się w przypadku dolegliwości przewlekłych, wrodzonych, wymagających długotrwałej pracy z 'podłożem chorobowym'. Czyli podobnie jak z suszoną amanitą, im dolegliwość bardziej permanentna (parkinson, alzheimer), tym mniejsze mikrodawki rozłożone na jak najdłuższy okres czasowy.



Widzę, tak jak Małachow pewne korelacje między homeopatią, a urynoterapią oraz badaniami dotyczącymi wody jakie przeprowadzał Masaru Emoto. Można powiedzieć, że orinoterapia to taka najstarsza samoistna homeopatia. Kolejnym pokrewnym zagadnieniem jest rozwodnienie. Preparaty homeopatyczne mają działać w rozcieńczeniu. Podobnie sprawa wygląda z amanitowym ekstraktem na soku winogronowym (który ma oczywiście dużo mocniejsze działanie). 

Koncepcja Hahnemann'a budzi do dziś wiele kontrowersji oraz emocji wśród naukowców. Nadal kwestią sporną w akademickim środowisku jest to, czy metoda ta w ogóle działa, czy może jej skuteczność wynika na przykład z 'efektu placebo'...

C.D.N. > Przybysze z Matplanety, amanita homeopatyczna i komora normobaryczna

Dla zainteresowanych tematem dostępne są ebooki w cenie 80 pln od sztuki:

"Święty Grzybóg"
"Eucharystia muscaria"
"Grzybajki"

Chcesz kupić? Napisz maila: ufowaldek@gmail.com



Przybysze z Matplanety, amanita homeopatyczna i komora normobaryczna


W poprzednim tekście napisałem troszkę o praktyce używania muchomora czerwonego w terapii homeopatycznej oraz jego kojących nerwy właściwościach.


Nie byłbym sobą, gdybym nie przetestował homeopatycznego grzyba w praktyce medytacyjnej i jodze snu. Jako odwieczny przyjaciel kapeluszników, oobenauta, osoba sensytywna i prawdopodobnie mająca bardzo bardziej wyrobione receptory substancji amanitowych postanowiłem po intuicyjnej podpowiedzi zaopatrzyć się w Agaricusa muscariusa. Z poziomu mentalnego nie liczyłem na wiele, bo to nawet nie podchodzi pod mikrodawkowanie. Czytałem też trochę solidnych argumentów naukowych odnośnie homeopatii i dlaczego ona działać w żadnym przypadku nie może. Jeśli już, to najwyżej jako 'efekt placebo'.


Jednak tego dnia towarzyszyło mi bezchmurne niebo, liczba 33 i koincydencje. Od rana coraz więcej. Pierwsze Anioły, zaklęte w żabie stoły, gdy nawiążą relację z człowiekiem jako wyjątek wśród enteogenów potrafią zwiastować się w snach i przyciągać inne niewytłumaczalne synchroniczności. W sporej ilości. 


Wieczorem parę godzin po kolacji przystąpiłem do akcji. Spokojnie, intencja, medytacja, relaksacja. 4 granulki (5 CH) rozpuściły się pod językiem po kilkunastu minutach. Położyłem się na stronie mniej aktywnej (lewy bok dla osoby praworęcznej) w pozycji embrionalnej i zamknąłem oczy. Po zaśnięciu natychmiast pojawiła się krótka, ale niezwykle barwna i klarowna wizja Pi i Sigmy z Matplanety w bogatym futurystycznym podrasowanym wydaniu. W szokująco realnej wysokiej rozdzielczości, dawno zapomniani telewizyjni bohaterowie mojego dzieciństwa stali nocą w niemieckim iglastym lesie. Emanowali żywotnym olśniewającym blaskiem. Tęczowe światło opiewało ich nadrealne gumowo-srebrne kombinezony i metaliczne roześmiane gruszkowate dziecinne twarze. Zszokowany i oczarowany chłonąłem ten cudowny soczysty obraz. Czułem doenergetyzowanie, optymizm, fascynację i jednocześnie zdziwienie wysokiego stopnia. Pamiętam większość snów, często są one fantastyczne, a nawet swiadome, jednak tak intensywnie nasyconego kolorami ożywczego spektaklu nie doświadczyłem od lat. Podnoszące wrażenie obcowania z niepojmowalnymi subtelnymi warstwami przyszłości i wielką mistyczną tajemnicą kontrastowało z dziecięcą radością. 


Googlując rano dwie postacie uświadomiłem sobie, jak bardzo różniły się od tego pobudzającego przekazu, który jasno-widziałem wieczorem. W prl-owskim oryginale nosiły matowe tandetne kombinezony i prowizoryczne emblematy greckich liter π Σ na piersiach w miejscu czakry serca. Od mniej więcej 2012 roku wszędzie tych liter jest pełno, a jeszcze wcześniej nieświadomie sam też zacząłem je wplatać w moją twórczość.


Kolejny sen nad ranem zdawał się obejmować gigantyczną czasoprzestrzeń. Polska. Ciepłe lato. Słoneczny bezwietrzny dzień. Czyste niebo. Olbrzymi las, brzozy, mnóstwo drzew, moi bliscy i dalsi przyjaciele, setki jeśli nie tysiące ludzi. Wielka ceremonia lub rytuał. Wspólna cisza, śpiewanie i granie na instrumentach muzycznych. Holograficzne eteryczne nieznane mi symbole przenikające materię przyrody. Mimo przytłaczającej dziwności towarzyszyło nam uczucie radości. 


Następną opalizującą świetlistą wizję miałem kilka dni potem, zasypiając w srebrnej komorze kojarzącej mi się z samolotem (albo statkiem π Σ ). 


Ciśnienie w komorze normobarycznej (1500 hPa) jest takie, jak przed potopem. Dzięki temu zwiększa się produkcja komórek macierzystych, które regenerują cały organizm. 


Większe ciśnienie i większa ilość dwutlenku węgla (0,5-1,0 %) sprzyja podobno przyswajaniu tlenu przez komórki człowieka, zdrowiu, wzrostowi i długowieczności. Drzewa w Edenie były niegdyś ogromne jak w filmie 'Avatar', a pradawni jogini, Adam, Noe i bohaterowie biblijni żyli po 300-900 lat. Tak przynajmniej twierdzi twórca tego wynalazku, doktor Jan Pokrywka. 


Rozmawiałem z moimi nowo poznanymi przyjaciółmi stosując metodę 'radykalnej szczerości'. Potem nastąpiła powtórka z rozrywki. Po przyjęciu czterech granulek Agaricus muscarius (5 CH), zrelaksowaniu się i zamknięciu oczu natychmiast zapadłem w sen i ujrzałem delikatne złote słowiańskie wzory oraz żywe światełka odbijające się w jakby płynnych kryształkach. Gdy dotknąłem środka klatki piersiowej pojawiła się niezliczona ilość samopowielajacych się maleńkich kryształowych, tęczowych i złotych faworków emanujących uczuciami akceptacji, wybaczenia i błogości. 


Fraktalna fontanna miłosierdzia, prosto z serca. Niedowierzając trochę w to co się dzieje, delikatnie powtarzałem ten gest i za każdym razem dostawałem w prezencie ferię dzwoniących świetlistych złotych serduszek i uzdrawiających duszę uczuć. 


Homeopatyczna kolacja = malarska inspiracja. Kolejne sny zdawały się bardzo łagodnie naświetlać i kształtować mój charakter alegorycznie podanymi informacjami. Niosły istotne podpowiedzi odnośnie cierpliwości i wyrozumiałości, oraz jak łatwiej przejawiać te jakości. 


W pewnym momencie przypłynęło mi wyjaśnienie dlaczego jest tyle świetlistości i złotej farby u Inków, na posągach Buddy, w ikonach, u Cystersów i w sztuce baroku. DoświadczaliśMy tej uzdrawiającej łaski od zawsze. Tysiące inkarnacji, wśród wszystkich nacji. Miarą miłości Boga jest miłość bez miary. Cuda i czary. Nieważne jakie czasy, meczety, kościoły, czy lasy. Czyste serce, widzi więcej.


Prawdopodobnie Hildegarda z Bingen też coś o tym wiedziała.


Po kilku godzinach snu w komorze czułem się wyspany i pełny energii. Nosiło mnie do tego stopnia, że poszedłem biegać do lasu. Może doktor Pokrywka ma rację, i homeopaci też. Może woda pamięta, a granulki czasem działają (przynajmniej w przypadku niektórych (Pi) lotów testowych ;) 



Dla zainteresowanych tematem dostępne są ebooki w cenie 80 pln od sztuki:

"Święty Grzybóg"
"Eucharystia muscaria"
"Grzybajki"

Chcesz kupić? Napisz maila: ufowaldek@gmail.com